Bez kategorii

Syndrom Farquadda

Lord Maximus Farquaad to bardzo smutna
(i tragiczna postać).

Znamy go z filmów: „Shrek” i „Shrek 3-D”.

To bardzo przeciętny władca Dulocu.

Organizuje turniej rycerski, aby wyłonić wojownika, który ZA NIEGO uwolni królewnę, z zamku Smoczycy.

I dzieje się tak, że z balkonu swego zamku przemawia do ludu:

„Zapewne wielu z was zginie,
ale jest to poświęcenie,
na które jestem gotów!”

Wow, co za rozmach, co za gest!

Czemu o tej postaci?

Pomysł poniższej refleksji pochodzi z tekstu, pani dr Moniki Białkowskiej (dziennikarki: „Przewodnika Katolickiego”), pt. „Radykalni, czy bezwzględni?”
(wiez.com.pl, 7.11.2020).

W tym (dość kontrowersyjnym tekście) jest mnóstwo innych wątków, ale mi się akurat bardzo spodobał – ten ze Shreka:)

Kurde, taka niby sobie bajeczka dla dzieci, a „kryje w sobie tyle odniesień do kondycji człowieka, do jego słabości starych jak świat” (cytat z tekstu M.B.)

Jest taki mem.
Oto Król Julian XIII, ten z bajki Madagaskar, leży sobie wygodnie i tak mówi:

„Dajcie mi ludzi, to wam to zrobię”.

Hmm…
Wymowne!

***
Pani Monika przypomniała mi dwie sytuację z życia Jezusa.

W Ewangelii według świętego Mateusza znajdujemy taki moment, gdy Jezus zwraca się do tłumów, oraz swoich uczniów:

„Miejsce Mojżesza w nauczaniu
zajęli nauczyciele Pisma i faryzeusze.
Czyńcie więc i zachowujcie wszystko,
czego was uczą.
Nie naśladujcie jednak ich czynów.
Mówią bowiem, ale sami nie czynią”
(Mt 22, 2-3).

Pamiętam takie sytuacje z mego życia,
gdy czułem, że owszem
mówię coś prawdziwego, ważnego, potrzebnego.

Wiedziałem, że (serio!) powinienem to przekazać, ale niestety (w tym momencie) sam tak nie żyłem!

„Warto wybaczać!”, „Przebaczajmy!”

Prawdziwe!

Nie 7, a 77 razy – w języku biblijnym 77
= zawsze…

Radykalne, a czasem heroiczne!

Ale ja akurat nie miałem najmniejszej ochoty (od xxx tygodni), aby odezwać się do kogoś,
z kim się np. dość mocno poróżniłem.

A z drugiej strony czułem, że jeśli tego posłuchają, to może to (serio) dać mym słuchaczom mnóstwo dobra!

Że np. przebaczenie uwalnia, że to nie znaczy zapomnieć – et cetera…

Jest jeszcze kolejne (mocniejsze!) zdanie,
z powyższej mowy Jezusa:

„Przygotowują wielkie ciężary,
których nie można unieść
i nakładają je ludziom na ramiona,
a sami nie chcą ruszyć ich nawet palcem”
(Mt 22,4)

W innej sytuacji (Łk 11, 37-54) Jezus jest na posiłku, w domu faryzeusza i „nie obmył się przed posiłkiem” – w. 38.

Rytualne faux pas!

Jest niezbyt miło, a Jezus po semicku  odpowiada hmmm…”dość szorstko”.

I jakiś znawca Prawa poczuł się znieważony odpowiedzią Jezusa (w. 45).

No chłopina się zagotował…

Na co Jezus dopowiada:

„Biada i wam, znawcom Prawa,
bo nakładacie na ludzi ciężary,
których nie można unieść,
a sami ani jednym palcem ich nie dotykacie”
(w.46).

Syndrom Farquadda?

***

Św. Ignacy Antiocheński był trzecim biskupem Antiochii – po apostole św. Piotrze i św. Ewodiuszu.

Znał apostołów i wiele wskazuje na to, że mógł być jednym z tych dzieciaków, które przylatywały do Jezusa, lub były do Niego przynoszone…

Na co apostołowie strzelali focha – często tak naturalni Janusze ewangelizacji:)

Ignacy – znał chrześcijaństwo od źródeł.

Zginął w roku 107 – rozszarpany przez dzikie zwierzęta, w amfiteatrze Flawiuszów, w Rzymie.

To on napisał list do św. Polikarpa (ur.65/+155) biskupa w Smyrnie:

„Wszystkich dźwigaj, jak i ciebie Pan dźwiga.

Wszystkich znoś w miłości, co zresztą czynisz (…) Mów z każdym z osobna,
naśladując obyczaje Boże.

Noś słabości wszystkich (…)

Jeśli kochasz dobrych uczniów,
nie masz żadnej zasługi!

To raczej tych właśnie najciężej chorych powinieneś podporządkować sobie
własną łagodnością.

Nie każdą ranę da się uleczyć,
takim samym opatrunkiem.

Gwałtowne ataki choroby
uspokajają ciepłymi okładami (…)

Po to jesteś i cielesny, i duchowy,
żebyś łagodnie się obchodził z tym,
co widzą twoje oczy”.

Serio nie mam energii, ani ochoty,
aby bić się w czyjeś piersi,
by robić jakieś analogie
np. do modelu bycia katolickim biskupem,
czy też politykiem…

Odeszliśmy wszyscy – bardzo daleko od Ewangelii!

Ja tam mam swój „syndrom Farquadda” i to mi wystarczy, aby mieć się czym zająć.

Otóż bywa tak, że czuje się „niski” jak ów bajkowy lord, gdy brak mi poczucia własnej wartości…..
i wówczas:
albo:
– gwiazdorzę, jak w reklamie Snickersa (z Joan Collins z Dynastii)

albo:
– nawołuje cały świat do heroizmu, a sam nie mam ochoty, by zacząć od siebie, choćby jednym palcem…

Rockowa dusza. Z wykształcenia teolog. Nauczyciel od 14 lat. Ciekawy świata i ludzi. Troszkę romantyk starej daty:) Uwielbiam zespoły Depeche Mode, Coma, Anathema. Również kino, smak kawy, twórczość J.R.R. Tolkiena oraz C.S. Lewisa. Przygoda z blogiem trwa od 16.07.2019 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.