Bez kategorii

Pamiętaj: Kim Jesteś? Adwent z „Królem Lwem”.

Od wczoraj jest we mnie obraz z „Króla Lwa”.

Wszystko zaczęło się od nagrania z rekolekcji ks. Teodora Sawielewicza.

Moje myśli pokrywają w jakiejś części – z intuicją ks. Teodora, ale w kilku miejscach idą zupełnie w inną stronę.

Ale po kolei:

Śmierć Mustafy…

Antylopy i inne zwierzęta tratują ojca Simby.

Ten wypadek – to nienawistny i bratobójczy spisek Skazy (wuja Simby).

Także sam Simba zostaje stratowany oskarżeniami Skazy: jesteś do niczego, to Twoja wina!

Uciekaj!

To nie Twoja Ziemia!

Ile razy tak słyszałem w sobie!

***
Szatan – z hebrajskiego: „satan” znaczy oskarżyciel, oszczerca, przeciwnik.

***
Ale my sami też jesteśmy pełni (tak psychologicznie): „ducha Skazy”.

Uciekamy od swej historii.

Od siebie samego.

Stratowano nam marzenia!

Podeptano nas!

Lub sami sobie to zrobiliśmy?

***
W tym roku, ten obraz „stratowania”, to dla mnie – stratowany aferami i poturbowany – mój Kościół…

Ile w nim hien!

Tyle podeptanego dobra!

Często to ofiara zła jest oskarżana!

Jak mały Simba!

***

Pustynia…

Simba ucieka od swej historii.

Czas pandemii jest pustynią Ducha?

Co się kryje w mej historii? Jaka święta historia?

Czy nie powinniśmy wobec niej zdjąć sandały?

Czy to co zostawiliśmy za sobą jest tylko przegraną?

Czy w środku tej historii nie mieszka sam Bóg?

***

Hakuna matata…

Simba spotyka nowych przyjaciół Timona i Pumbę. Ich przyjaźń to ukojenie.

Też mam takich bliskich ludzi – przyjaciół – wagabundów, renegatów, którzy są gdzieś na perferiach życia i Kościoła – i też przez to są mi tak bardzo bliscy!

Bo sam się też taki czuje!

Nie lubię salonów!

A Timon i Pumba mają swój los; swoją historię, wrażliwość, odwagę i humor!

Są naturalni, prawdziwi, uśmiechnięci!

Na salonach tego dramatycznie brak (zazwyczaj!)

Simba je z nimi robaki, a jak się da to i miód też:)

Jak u Jana Chrzciciela:)

Trochę postnie, trochę uczta:)

Czyli jak na obrazie z „Dayenu”: ADWENTure…😁

***
Pobyt w krainie Timona i Pumby to bardzo ważny przystanek w drodze Simby, ale On myśli że to już CEL jego ziemskiej DROGI!

Tymczasem żadna ziemska przyjaźń, ani miłość nie jest kresem naszej Historii!

I żadna nasza „przegrana: historia, nie jest końcem naszej Historii!

***

Rafiki…

W języku suahili słowo to znaczy: Przyjaciel.

Oto Simba „przypadkiem” spotyka Mędrca Rafiki!

Obrywa od Niego w łeb, bo musi do niego w końcu dotrzeć coś ważnego, że zapomniał kim jest!

Rafiki prowadzi Simbę do miejsca, gdzie ma znów zobaczyć Swego Ojca. Ale jak?

Widzi w wodzie siebie, a z czasem dostrzega obraz Ojca, który woła: „Pamiętaj kim jesteś!”.

Obraz Ojca był wciąż w Simbie, choć ten o tym zapomniał – o swej królewskiej tożsamości.

***
Rafiki – Przyjaciel – Duch Święty prowadzi mnie nad wody mego chrztu!

Nie wypadłem sroce spod ogona!

Mam Ojca w Niebie i królewską tożsamość Dziecka Bożego!

Przyjaciel (Rafiki) – Duch Święty przez różne krzaczory prowadzi mnie nad Jordan, gdzie przypomina mi – obraz Ojca we mnie!

Przypomina o Lwiej Ziemi, że mogę wrócić do Ziemi Obiecanej, czyli do Bliskości z Abba Tatusiem w Niebie.

Lew – to symbol Boga ze Starego Testamentu.

Lew Aslan z Narnii to symbol Chrystusa – Syna Władcy zza Morza.

Król Lew to baśń, która mi to wszystko przypomina!

Podsumowaniem tego jest utwór „Shadowland”, który pochodzi właśnie z musicalu Król Lew.

Pieśn tak adwentowa!

Śpiewa ją głównie Nala.

Też Rafiki, gdy Nala musi opuścić Lwią Ziemię w poszukiwaniu pomocy.

Shadowland – tak wygnane hieny mówiły również o jałowej krainie, poza Lwią Ziemią.

Pieśń o podróży każdego z nas – od tego co jałowe, do Ziemi Obiecanej!

Pieśń Maryi, kiedy była uchodźcą w Egipcie.

Pieśń każdego z nas, gdy w Kościele nie czujemy się tak jak kiedyś – jak w Domu (choć wciąż tym Domem chcemy żeby był!).

Oto część tłumaczenia:

„Fatshe leso lea halalela (Ziemia naszych przodków jest święta)
Kraina cieni. Liście opadły.
Zaciemniona ziemia. To był nasz dom.
Rzeka jest sucha. Ziemie spękana.
Muszę więc już iść.

Kraina godności. Ja nie mam wyboru.
Moja ziemia. Znajdę swoją drogę.
Splamiona łzami ziemia przodków

Suchy ląd. Weź ją, weź tą modlitwę ze sobą,
ty co leżysz gdzieś tam.
Ziemia naszych przodków jest święta!

I tam gdzie ta droga (podróż) cię doprowadzi,
pozwól tym modlitwom być twoim przewodnikiem.
Chociaż może Cię zabrać tak daleko.
Zawsze pamiętaj o swojej godności (dumie)”

Rockowa dusza. Z wykształcenia teolog. Nauczyciel od 14 lat. Ciekawy świata i ludzi. Troszkę romantyk starej daty:) Uwielbiam zespoły Depeche Mode, Coma, Anathema. Również kino, smak kawy, twórczość J.R.R. Tolkiena oraz C.S. Lewisa. Przygoda z blogiem trwa od 16.07.2019 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.