-
Metafizyczny awers i rewers Monciaka
Awers i rewers Monciaka. Życia też. Na mojej ulicy prawie na codzień widać setki ludzi. Z całego świata. To piękne. A potem tak nagle, a zarazem bardzo cyklicznie – opada złoty pył uniesień. Tak jak te pierwsze, złote jesienne liście. One są tutaj – bym DZIŚ zwolnił, bym nie MIJAŁ ich pędząc. Cóż za życie bez tego dziecięcego blasku w oku, bez uwagi, bez zachwytu, bez radaru ciekawości na Wszechświat. Zachowam te liście w sobie. Bo za 3, 2, 1, 0, start, koniec…zakończy się ich bytowanie, tutaj na płytach ulicy Bohaterów Monte Cassino. Bo zadepcze je jakże piękna, pażdziernikowa „apokalipsa turystów”. Opada kurz, z pędzących cholera wie gdzie butów. Wydaje…
