Drzwi Dorotki (Paleta Mistrza)
Jest taka cudowna scena w bajce: „Czarnoksiężnik z Krainy Oz”. W krainie Manczkinów ląduje dom. Z mega hukiem! Dorotka czuje lęk, lecz podchodzi do drzwi. Zaczyna je powolutku otwierać.
Co to musiał być za szok dla widzów, którzy oglądali opisywaną scenę na dużym ekranie, w 1939 roku?
Kiedy drzwi zostają otwarte – nagle czarno-biały świat – zamienia się w uniwersum Technicoloru!
Nieznany świat kolorów – w całym swym bogactwie: barw, odcieni, tonacji. W tej scenie jest o wiele więcej barw niż w mym dziecinnym pudełku (najlepiej 64 kredki „Crayola”). Cóż…te opakowania „8-kredkowe” miały tylko jeden odcień niebieskiego. A ja zawsze wolałem szerszą paletę możliwości!
Boga i człowieka nie da się zamknąć w jakimś wyizolowanym zestawie barw! W ogóle nie da się zamknąć!
Barwa jest językiem, by doświadczać coraz mocniej życia!
Cieszyć się różnorodnością!
Jak nudny byłby świat, gdybyśmy nie byli – INNYMI – kolorami w palecie Mistrza?
U Winnie Harlow w wieku 4 lat zdiagnozowano przewlekłe bielactwo skóry (depigmentacja części skóry). Uznawana była za „wybryk natury”. Była wiele razy napastowana słownie. Zmieniała często szkołę. Nienawidziła swego ciała. Przezywano ją „krową” i „zebrą”.
Czy możliwe jest w niedoskonałym świecie (tak zranionym i chorym) pokochać siebie (jak mówił Jezus)?
Winnie to zrobiła. Zobaczyła w swej inności – piękno, zasoby, wyjątkowość. Dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych modelek na świecie.
Chciałbym być zawsze jak Dorotka. Pozwolić sobie – otwierać DRZWI.
Dać się zaskoczyć: sobie, Bogu, ludziom.
Poznawać lądy, kultury, inne punkty widzenia.
Zachwycić się paletą barw, by bardziej zrozumieć własne kolory.
Zachwycić się rozmachem Boskiego Malarza!
Każdy ma jakieś ukryte głęboko (lub na zewnątrz) – depigmentacje. Nie muszę się ich bać – swych niedomagań, braków, ograniczeń…
A może one też pozwalają nam otworzyć (otwierać) DRZWI?

