Bez kategorii

Mój osobisty Tetris

Któż z nas nie układał namiętnie spadających klocków – w grze Tetris?
Spadające kształty próbowaliśmy idealnie dopasować.
Za co były punkty? Za to, że wszystko ładnie się dopasowało (w 1 linii), a w efekcie – ZNIKŁO…
A może z naszym życiowym konformizmem jest dokładnie tak samo?
Każdego dnia spadają na nas różne (jakże wyszlifowane i jakże idealnie dopasowane) klocki.
Klocki opinii, trendów i schematów myślenia.
Próbujemy się dopasować w społeczeństwie, w parafii, w pracy.
Któż chciałby poczuć się jak źle dopasowany klocek, który psuje innym „idealny widok”?
Czasami płacimy zbyt wysoka cenę za to, że odbieramy komuś tzw. komfort 3 małpek: „nie chcę widzieć – nie chcę słyszeć – nie chcę mówić”.
I coraz bardziej ZNIKAMY. Grunt, że pasujemy – pod linijkę „polskiego Tetrisa”.
Masz nikomu nie wadzić. Nie burzyć świętego („śniętego”) spokoju.
Aż sami zaczynamy wierzyć, że każdy śnięty chodzi uśmiechnięty. Nie mylić ze świętymi (bo ci nigdy nie pasowali). Nie mieli syndromu „pomidorówki”, by wszystkim smakować.
Szczęśliwi, którzy się „nie mieszczą”, bo zachowają SWĄ TWARZ! Nie jest to łatwe!
Bo będziesz np. za prawy dla lewych. Ale już za chwilę – za lewy dla prawych.
Bo przecież każdy twój pogląd musi pasować np. do wizji „klocka PRAWY”. I tak np. jeśli jesteś za ochroną życia dzieci nienarodzonych, to już nie wolno Ci mówić (cokolwiek) o losie dzikich zwierzątek (bo wiadomo, że to już zbyt blisko do definicji bycia – „lewym klockiem”). Spróbuj odezwać się (za dużo w opinii kogoś!) o globalnym ociepleniu, to zaraz ktoś Ci przylepi łatkę – lewak, ekoterrorysta (a z Gretą Samo Zło to chodziłeś na wagary). Spróbuj jednak powiedzieć coś co uważasz np. o aborcji, to wtedy wiadomo nagle już nie jesteś „lewak i liberał” – tylko już jednak jesteś „kato-talib”. Sorry, tym razem nie pasujesz idealnie do idei „lewego klocka”.
Tak więc nie możesz być zarówno: „pro-life” i „pro-karp”?
Ktoś wymyślił sobie „wojny klocków”. I z tej wojny buduje…ale nie mój Dom…
Nie mów nic i patrz grzecznie na te plemienne wojny!
Pozwól Generałom tych batalii „używać się”.
Kiedy opadnie bitewny kurz wojny polsko-polskiej wtedy „wrodzy” sobie generałowie pójdą się wspólnie napić wódki (bo bardzo potrzebują siebie nawzajem i naszych zaciśniętych pięści).
My zaś zaśniemy skłóceni: sąsiad z sąsiadem, katolik z katolikiem, brat z bratem, człowiek z człowiekiem.
Dopasuj się, opadaj w milczeniu i ZNIKNIJ. Wypełnij misję SWEGO KLOCKA!
Musisz przynależeć. Dostać swój tatuaż plemienny. Musisz być zaszeregowany do lewaków lub do prawaków.
Do PISU lub PO (aż do końca świata i 1 dzień dłużej).
Do prawdziwych katolików bądź do „wywrotowców”.
Za posłuszną rolę dostaniesz premię – od każdej bez różnicy z polskich frakcji klockowych. W nagrodę będziesz mógł mówić „paskami” z każdej z TV (zamiast mówić ludzkim głosem).
Kim są mistrzowie tej Gry? Kto układa nas w „zanikające społeczne linie”?
Nie używaj mnie do swych wojenek. Nie chcę!
Warto przypomnieć sobie słowa starego przeboju: „Marsz robotów” („Podróże Pana Kleksa”).

Pozwolę sobie trochę sparafrazować ten fantastyczny tekst. Matko, jak on jest aktualny!
Oto „Panowie tego świata” poznali sekret MOCY.
Stęsknione i zahibernowane roboty czekają na transfer zasilania do swych głów. Uwaga – bo odpalają prąd Systemu.
A ty cichosza, wyłącz serce! Włącz TV. Czujesz transfuzję jedynie słusznego PROGRAMU?
Już zaczynamy się nienawidzić. Bez uczucia i wahania naciskamy (w cieple swych domów) enter hejtu, czekając aż laser naszych przekonań (a może wcale nie naszych) podpali wstyd naszego wroga.
Rano opuszczamy nasze schrony i widzimy nowy i piękny świat. Wysprzątany ze zdrowego krytycyzmu, z piękna różnorodności.
A Wielki Elektronik (tak jak w Panu Kleksie) właśnie przemawia (tylko, że dziś nie jest on tylko jeden; jest ich naprawdę wielu):
„Uwaga! Włączam zapis waszej pamięci. Na 24 sekundy. Podaję program zapisu:
Wszystko co ludzkie psuje się i jest niedoskonałe. Myślenie męczy. Wyobraźnia jest wrogiem precyzyjnego działania.
Jestem wolny, ponieważ za mnie myśli inny mózg. Będę się starał zawsze prawidłowo reagować na impulsy
I sam wykasuję z pamięci współczucie, miłość, gniew.
Zapis programu: zatwierdzam”.
I jako postscriptum do powyższych myśli – fantastyczny tekst Piotra Roguckiego:
„Odwołuję ciebie – odwołane! Zastępuję ciebie: zastąpiony, odwołany!
Pozbywam się ciebie: odwołany, wymazany – Odwołane!
Wszystko będzie takie samo, takie samo. Wszystko będzie sprawiedliwe – będzie!
Wszystko będzie takie jak ja, takie jak ja, takie jak ja!
Wszystko będzie odwołane
Odwołuję miasta – odwołane!
Odwołuję życie – odwołane!
Społeczeństwo nie jest prawomocne!
Społeczeństwo będzie odwołane!
Wszystko będzie odwołane!
Odwołane!”

Rockowa dusza. Z wykształcenia teolog. Nauczyciel od 14 lat. Ciekawy świata i ludzi. Troszkę romantyk starej daty:) Uwielbiam zespoły Depeche Mode, Coma, Anathema. Również kino, smak kawy, twórczość J.R.R. Tolkiena oraz C.S. Lewisa. Przygoda z blogiem trwa od 16.07.2019 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.