Bez kategorii

Nadzieja wbrew nadziei

Mój bliski przyjaciel stwierdził, że trochę idylliczna jest ma wizja:) Zaryzykuje jednak i podzielę się mą nadzieją!
Mimo pandemii (lub też właśnie dlatego, że żyjemy kiedy ona trwa).
Rodziny (w swych domach) będą (w końcu) troszkę dłużej ZE SOBĄ!
Pojawi się głód BLISKOŚCI (dzięki życiu, w profilaktycznym dystansie gestów i dotyku).
W końcu zwolnimy i damy sobie czas na REFLEKSJĘ: dokąd zmierzamy?
Niespokojne sny o hajsie – zamienimy choć trochę w sen wdzięczności, że wciąż ŻYJE i mogę KOCHAĆ!
A jakby tak – każdego dnia pisać sobie prywatnie (lub na fejsie) – 5 rzeczy za które jesteśmy wdzięczni – po KAŻDYM DNIU?
I zachęcać do tego innych (nominować challenge 5 osób:)
Może to da więcej niż kolejne łańcuszki (często fake news)? Ostatnio ten sam łańcuszek dostałem od różnych – „rzekomo jego autorów” (jeden autor był z Chin, a drugi ze Słowacji).
W końcu zobaczymy się na klatkach schodowych.
Zobaczymy po prostu bliźnich? Nie tych prawaków i lewaków!
Zobaczymy starsze osoby. Jestem poruszony widząc kolejne relacje o wieszanych kartkach w blokach: „zrobię zakupy starszym sąsiadom”.
Czując naturalny LĘK uświadomimy sobie ile osób cierpi – od DAWNA – na zaburzenia lękowe i depresje.
Docenimy pracę terapeutów i zatroszczymy się o JUTRO oddziałów dziecięcej psychiatrii. Dzieci, które chłoną nasze wojny polityczne (oraz chore deformy edukacji).
Może walcząc o papier toaletowy w Biedronce zobaczymy ile osób tonie na oczach świata – od DAWNA – przy wyspie Lesbos?
Może robiąc zapasy (jak na Armagedon) zobaczymy ile istnień np. w Kenii możemy CODZIENNIE ratować – robiąc np. stałe zlecenie – 5 złotych na tydzień dla fundacji tam działających (to realnie zmienia świat).
Być może zatęsknimy bardziej za sakramentami żywego Boga – w kościołach (bo wyrazem naszej miłości do Boga i bliźniego będzie również: pozostanie w domu).
To o wiele bardziej chrześcijańskie niż szerzenie takich wizji jak np. „to spisek masonów, bo szatan chce Komunii Świętej na rękę” – widziałem takie.
Mam też nadzieję, że wiele osób przemyśli również: jakiego Boga głoszę światu?
Nie mogłem długo uwierzyć jak można głosić takie chore wizje, że wirus to kara od Boga za: homoseksualizm, aborcję i konkubinaty. Przy założeniu, że Bóg to jakiś chory sadysta, to czemu nie za np. pedofilię (i jej zamiatanie pod dywan), czy gwałty w małżeństwach?
Wierzący, czy też nie – bądźmy dla SAMEGO SIEBIE dobrzy, a potem dla SIEBIE NAWZAJEM.
Ten CZAS „czyta” jakoś nasze życie. Może każdy z nas ma coś do „odczytania” w swoim sercu?
Pisałem w trybie przypuszczającym lecz to JUŻ się dzieje. Być może nawet wtedy, gdy dajemy sobie tyle nadziei ile akurat mamy!
Jutro ja jej będę potrzebował od Ciebie.
Teraz daje ten okruch, który mam w sobie!

Rockowa dusza. Studiowałem m.in. teologię czy psychologię kliniczną. Nauczyciel od 2006 roku. Ciekawy świata i ludzi. Troszkę romantyk starej daty:) Uwielbiam zespoły Depeche Mode, Coma, Anathema. Również kino, smak kawy, twórczość J.R.R. Tolkiena oraz C.S. Lewisa. Przygoda z blogiem trwa od 16.07.2019 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.