• Bez kategorii

    Przekażmy SOBIE znak pokoju

    Lubię bardzo ten moment, kiedy na Mszy świętej rozpoczyna się znak pokoju.To jeden z tych nielicznych momentów gdzie część z ludzi – staje staje się jakby bardziej ŻYWA i OBECNA. Kamienne twarze, które wpatrzone są gdzieś nieobecnym wzrokiem nagle stają się zaciekawione komu podają dłoń lub w kogo stronę następuje „kiwaczka” głową. Do zrytualizowanych gestów dopuszczamy jakiś uśmiech, jakieś emocje. Oczywiście wielu nadal kiwa w tym momencie – jak robot (mając wlepione oczy w ławkę, jakby bała się spojrzeć w oczy – zobaczyć SIEBIE w lustrze drugiego człowieka). I dostrzec BLIŹNIEGO. Jego historię, ból, zmagania, nadzieję. Jak mamy jednak żyć w pokoju z Bogiem, ludźmi, światem natury skoro nie ma…