Człowiek,  O mnie,  Społeczeństwo

Biedronka z 32 piętra

130 metrów nad ziemią. Dla człowieka, który ma lęk wysokości wszystkie jego przyziemne lęki nagle się oddalają. Stają się względne.

A wzrok przyzwyczaja się do obłędnie pięknego widoku…

Cała jednak mądrość, by do takich widoków nigdy się nie przyzwyczaić.

By zachować w sobie świeżość, zachwyt, zadziwienie, ciekawość.

Tak jak dziecko, które nigdy nie powinno w nas umrzeć.

Wśród personelu (tego 32 piętra) spotkałem bardzo mądrą osobę. Pracuje tam już 1,5 roku i potrafi cieszyć się, wciąż na nowo, tym samym widokiem.

Siedziałem z bliską mi osobą. Piliśmy pyszną kawę.

Nagle za szybą pojawiła się mała biedronka.

Żałuje, że jej nie uwieczniłem.

Przylepiona małymi nóżkami do szyby wędrowała milimetr po milimetrze.

Ten widok był czarujący.

Miał w sobie element totalnego zaskoczenia.

A dokąd sobie tu wędrujesz?

Czy aż do 180 m, czyli do szczytu budynku?

Wyżej?

Wzruszająca była jej cierpliwość, determinacja.

Może z taką determinacją szukamy też w życiu szczęścia?

A może poddajemy się tak bardzo rutynie i przyzwyczajeniom naszej wędrówki, że aż nie widzimy jak daleko już zaszliśmy, jak nas ta droga zmieniła, że już jesteśmy gotowi do lotu….

Z mą przyjaciółką wyobrażaliśmy sobie, jak ta biedroneczka wędrowała, aż od 1m szyby.

Wyżej i wyżej.

Czy kawałek podleciała?

Nieważne!

Ważne jest to, że w miejscach których się nie spodziewamy; w sytuacjach, których nikt z nas nie szukał znajdują się maleńkie cuda!

To one, gdy je dostrzeżemy sprawiają różnice!

Tak!

Dla kogoś to byłaby zwyczajna biedronka. I banalny fakt…

Bo zaraz znalazłby mądre „statystyki dorosłych”:  ile to biedronek wędruje po 32 piętrach tego świata. I koniec magii?

A ja nie!

Ja pamiętam nasz zachwyt i pytanie: a skąd i dokąd wędrujesz?

To pytanie jest kluczem, by czas mógł się zatrzymać.

Na czymś pięknym.

Na wrażliwości, która łączy.

Na człowieku tuż obok, z którym wszystko jest inne, lepsze, dobre..

Na czymś co z pozoru nic nie znaczy. A jest esencją i smakiem szarych dni.

Na dole szalały ulice.

My świadomie  owróciliśmy wzrok ku zielonym oceanom miasta. Ku wolności zielonych drzew.

A ludzie jak małe robaczki gdzieś tam pędzili na dole. O coś się zabijali.

Czuć, że tam na dole aż kipiał korporacji orgazm.

Ludzie wciąż pędzą znikąd – donikąd.

A wystarczy się chwilę zatrzymać, by potem iść dobrym tempem.

Zagubić się na 32 piętrze, by potem się odnaleźć.

Cuda są wokół nas!

Dla nas ta biedronka nim była. Jest!

Bo póki ją pamiętamy – dopóty jest dla nas jedyną na całym świecie.

Ta chwila tam na 32 piętrze też była Jedną Jedyną w całym wszechświecie!

I o to w życiu chodzi!

Dla takich chwil warto żyć!

Rockowa dusza. Z wykształcenia teolog. Nauczyciel od 14 lat. Ciekawy świata i ludzi. Troszkę romantyk starej daty:) Uwielbiam zespoły Depeche Mode, Coma, Anathema. Również kino, smak kawy, twórczość J.R.R. Tolkiena oraz C.S. Lewisa. Przygoda z blogiem trwa od 16.07.2019 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.