Bez kategorii
-
Deszcz łez w Watykanie
Cały czas przetrawiam: w czym tak naprawdę dziś, pomiędzy 18.00, a 19.00 uczestniczyłem? Na pusty plac św. Piotra samotnie wchodzi kulejący, 83 letni Pielgrzym w bieli. Pada rzęsity deszcz. Ten deszcz to łzy lęku, strachu, poczucia zdewastowania. Łzy Kasi Kowalskiej, bo jej 23 letnia córka ma koronawirusa i lekarz dzwonił z Anglii zapytać o możliwość intubacji. Płacz dzieci z rodzin przemocowych, dla których kwarantanna to również niemożność ucieczki do szkoły – od właśnie przemocy domowej. Pozostaje im podbite oko – takie w sam raz do „kamerki lekcji on-line” (o ile ją w ogóle posiadają). Płacz dziecka zawalonego ocenami, tak niezbędnymi zapewne, w tym czasie, gdy jego Tata ratownik może już…
-
Nadzieja wbrew nadziei
Mój bliski przyjaciel stwierdził, że trochę idylliczna jest ma wizja:) Zaryzykuje jednak i podzielę się mą nadzieją! Mimo pandemii (lub też właśnie dlatego, że żyjemy kiedy ona trwa). Rodziny (w swych domach) będą (w końcu) troszkę dłużej ZE SOBĄ! Pojawi się głód BLISKOŚCI (dzięki życiu, w profilaktycznym dystansie gestów i dotyku). W końcu zwolnimy i damy sobie czas na REFLEKSJĘ: dokąd zmierzamy? Niespokojne sny o hajsie – zamienimy choć trochę w sen wdzięczności, że wciąż ŻYJE i mogę KOCHAĆ! A jakby tak – każdego dnia pisać sobie prywatnie (lub na fejsie) – 5 rzeczy za które jesteśmy wdzięczni – po KAŻDYM DNIU? I zachęcać do tego innych (nominować challenge 5…
-
Pomyślę o tym jutro
Gdyby żyła w dzisiejszych czasach, to być może na jej Facebooku widniał by status: „To skomplikowane”. Była piękna. Miała oczy w odcieniu szmaragdu. Dostawała non-stop w kość: samotność, odrzucenie, nieszczęśliwa miłość, śmierć bliskich, dar do romansowania z kłopotami. Kiedy bezpowrotnie zatrzasnęły się drzwi (za jej ukochanym Rhettem Butlerem), wtedy Scarlett O’Hara wypowiedziała genialne zdanie: „Nie mogę teraz o tym myśleć, bo oszaleję. Pomyślę o tym jutro. W oryginale: „I can’t think about that right now. If I do, I’ll go crazy. I’ll think about that tomorrow”. Ileż w tych słowach jest otuchy! Być może nasz ulubiony wewnętrzny standuper, nasz najwierniejszy Pan Krytyk powie nam: „Ej stary, nie mów tak, to…
-
Czy biel jest biała??
Jest taki spot, który (w bardzo ciekawy sposób) reklamuje kawę Tchibo (wersja – Black&White). Ponad 60-sekundowy film pokazuje sytuacje, których kontekst nie jest oczywistą oczywistością. I na koniec pojawia się bardzo mądra konkluzja: „Życie nie jest biało-czarne. Tylko kawa taka jest”. Gdzieś kiedyś – za górami i za lasami – odbywała się msza święta. Odprawiał ją pewien dość kontrowersyjny duchowny. Przed kościołem protestowano m.in. przeciw publicznym wypowiedziom tego księdza. Być może dla części ludzi (przed kościołem) i być może dla części ludzi (w kościele) ta sytuacja była czarno-biała. Dla ilu taka była? Tego nie wiem! Dla 100%? A może jednak dla 99% lub 90%? Tamci – czarni. My są –…
-
Refleksja z popiołów
Bardzo lubię ten dzień i sens wyrażenia: PROCHEM jesteś i w PROCH się obrócisz. Zacznijmy od tego, że PROCH pojawia się w Biblii – NIE z gruszki, i NIE z pietruszki – 110 razy. Hebrajskie AFAR znaczy w zależności od kontekstu m.in. pył, proch, popiół, ziemia, piasek… W 3 rozdziale Księgi Rodzaju (werset 19) – czytamy o kondycji człowieka (zaraz) po grzechu pierworodnym: „W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!” To jedna z najpiękniejszych obietnic! Serio! Pan Bóg mówi powyższe zdanie do człowieka jeszcze w RAJU, i mówi mu, że WRÓCI…
-
Drzwi Dorotki (Paleta Mistrza)
Jest taka cudowna scena w bajce: „Czarnoksiężnik z Krainy Oz”. W krainie Manczkinów ląduje dom. Z mega hukiem! Dorotka czuje lęk, lecz podchodzi do drzwi. Zaczyna je powolutku otwierać. Co to musiał być za szok dla widzów, którzy oglądali opisywaną scenę na dużym ekranie, w 1939 roku? Kiedy drzwi zostają otwarte – nagle czarno-biały świat – zamienia się w uniwersum Technicoloru! Nieznany świat kolorów – w całym swym bogactwie: barw, odcieni, tonacji. W tej scenie jest o wiele więcej barw niż w mym dziecinnym pudełku (najlepiej 64 kredki „Crayola”). Cóż…te opakowania „8-kredkowe” miały tylko jeden odcień niebieskiego. A ja zawsze wolałem szerszą paletę możliwości! Boga i człowieka nie da się…
-
Mój osobisty Tetris
Któż z nas nie układał namiętnie spadających klocków – w grze Tetris? Spadające kształty próbowaliśmy idealnie dopasować. Za co były punkty? Za to, że wszystko ładnie się dopasowało (w 1 linii), a w efekcie – ZNIKŁO… A może z naszym życiowym konformizmem jest dokładnie tak samo? Każdego dnia spadają na nas różne (jakże wyszlifowane i jakże idealnie dopasowane) klocki. Klocki opinii, trendów i schematów myślenia. Próbujemy się dopasować w społeczeństwie, w parafii, w pracy. Któż chciałby poczuć się jak źle dopasowany klocek, który psuje innym „idealny widok”? Czasami płacimy zbyt wysoka cenę za to, że odbieramy komuś tzw. komfort 3 małpek: „nie chcę widzieć – nie chcę słyszeć – nie…
-
Kulawa refleksja
W jakimś dominikańskim kazaniu usłyszałem kiedyś, że „ludzie naprawdę WOLNI są często bardzo KULAWI”. Ludzie WOLNI to: „PIĘKNI ludzie (…)”, którzy „nie biorą się znikąd” (E. Kübler-Ross). Życie doprowadziło ich do takiego granicznego PRZEJŚCIA; do takiej próby i takiej walki (ze sobą samym, z ludźmi, z Bogiem), z której wyszli kulawi (z „przetrąconym biodrem”). Musi to cholernie uwierać. Jak stygmat w psychice, duszy i organiźmie, który boli, kłuje – ale jest zaczynem wejścia – na DROGĘ, ku NOWEJ TOŻSAMOŚCI. O tym opowiada miejsce w Jordanii, które marzę, aby kiedyś zobaczyć. To biblijna rzeka Jabbok, która współcześnie jest nazywana Zarqua. Jest lewym dopływem rzeki Jordan. Płynie przez tereny, które są na…
-
Przekażmy SOBIE znak pokoju
Lubię bardzo ten moment, kiedy na Mszy świętej rozpoczyna się znak pokoju.To jeden z tych nielicznych momentów gdzie część z ludzi – staje staje się jakby bardziej ŻYWA i OBECNA. Kamienne twarze, które wpatrzone są gdzieś nieobecnym wzrokiem nagle stają się zaciekawione komu podają dłoń lub w kogo stronę następuje „kiwaczka” głową. Do zrytualizowanych gestów dopuszczamy jakiś uśmiech, jakieś emocje. Oczywiście wielu nadal kiwa w tym momencie – jak robot (mając wlepione oczy w ławkę, jakby bała się spojrzeć w oczy – zobaczyć SIEBIE w lustrze drugiego człowieka). I dostrzec BLIŹNIEGO. Jego historię, ból, zmagania, nadzieję. Jak mamy jednak żyć w pokoju z Bogiem, ludźmi, światem natury skoro nie ma…
-
Po 75 rocznicy
Trochę dłuższa refleksja po dzisiejszej Rocznicy: Wiosną tego roku byłem po raz pierwszy w Auschwitz. Nigdy nie zapomnę naszej przewodniczki. Zastanawiałem się ciągle: jak to jest możliwe, by przez kilkanaście lat, przychodzić do miejsca pracy gdzie pokazujesz salę (gdzie na szczęście nie wolno robić zdjęć), w której są setki kilogramów ludzkich włosów, czy małych grzebieni dziewczynek (spalonych w komorze gazowej). Musiałem usłyszeć jej odpowiedź. Rozmawialiśmy na rampie kolejowej. Mówiła, że chce być głosem TYCH, którzy głosu już nie mają. Bolała nad tym, że często słyszy pytanie: A co czują Niemcy, którzy tu idą? Snuła refleksję, że łatwiej jest zadawać takie pytania INNYM, niż zadać sobie OSOBIŚCIE pytanie: A co robię…
