• Bez kategorii

    Przekażmy SOBIE znak pokoju

    Lubię bardzo ten moment, kiedy na Mszy świętej rozpoczyna się znak pokoju.To jeden z tych nielicznych momentów gdzie część z ludzi – staje staje się jakby bardziej ŻYWA i OBECNA. Kamienne twarze, które wpatrzone są gdzieś nieobecnym wzrokiem nagle stają się zaciekawione komu podają dłoń lub w kogo stronę następuje „kiwaczka” głową. Do zrytualizowanych gestów dopuszczamy jakiś uśmiech, jakieś emocje. Oczywiście wielu nadal kiwa w tym momencie – jak robot (mając wlepione oczy w ławkę, jakby bała się spojrzeć w oczy – zobaczyć SIEBIE w lustrze drugiego człowieka). I dostrzec BLIŹNIEGO. Jego historię, ból, zmagania, nadzieję. Jak mamy jednak żyć w pokoju z Bogiem, ludźmi, światem natury skoro nie ma…

  • Bez kategorii

    Po 75 rocznicy

    Trochę dłuższa refleksja po dzisiejszej Rocznicy: Wiosną tego roku byłem po raz pierwszy w Auschwitz. Nigdy nie zapomnę naszej przewodniczki. Zastanawiałem się ciągle: jak to jest możliwe, by przez kilkanaście lat, przychodzić do miejsca pracy gdzie pokazujesz salę (gdzie na szczęście nie wolno robić zdjęć), w której są setki kilogramów ludzkich włosów, czy małych grzebieni dziewczynek (spalonych w komorze gazowej). Musiałem usłyszeć jej odpowiedź. Rozmawialiśmy na rampie kolejowej. Mówiła, że chce być głosem TYCH, którzy głosu już nie mają. Bolała nad tym, że często słyszy pytanie: A co czują Niemcy, którzy tu idą? Snuła refleksję, że łatwiej jest zadawać takie pytania INNYM, niż zadać sobie OSOBIŚCIE pytanie: A co robię…

  • Bez kategorii

    Kawałek cienia

    Grzegorz Turnau śpiewał kiedyś, że „podobno każdy ma swój kawałek cienia – brak cienia jest dowodem nieistnienia – lecz bez kawałka światła nie jest łatwo”. Kawałek cienia, kawałek zwątpienia, kawałek ściemy, kawałek wariactwa, kawałek buntu i niezgody, kawałek nocy i lęku. I dużo kawałków światła, śmiechu, czułości i wrażliwości… Światło i cień. Osobiste blaski i cienie. Przenikają się. Godzenie się z tym, to jakby znak pokoju z własnym życiem i swą historią. To bycie dobrym dla siebie, by w końcu móc kochać innych „jak siebie samego”. W mych: doświadczeniach, lękach, napotkanych ludziach jest też Jego Światło. Nie gniewam się już na cień lub chwilowe ciemności w życiu. Bo z cienia…

  • Bez kategorii

    Słowo (Słowa), słowa, słowa, mowa-trawa, brak słów…

    Wierzę, że na początku WSZYSTKIEGO było SŁOWO BOGA (a bez tego Słowa nic się nie stało, co się stało). Słowa ludzkie są tak nieporadne, a jednak to właśnie w ich szacie – przemawia do mnie Bóg w Biblii. Próbuje (tak jak umiem) przekazywać te Słowa na katechezie. Głosić je również jakoś swoim życiem. Próbuje szukać echa tych Słów w napotkanych ludziach i wydarzeniach. Szukam ich w liturgii i życiu Kościoła. Ostatnio przez okres dwóch miesięcy nie umiałem i nie mogłem wydusić z siebie ŻADNYCH słów na blogu. Przychodzi taki czas, gdy nie można odnaleźć w sobie, ani słów własnych, ani Jego Słów. Bujne ogrody słów butwieją, gniją z jesienną aurą…

  • C. S. Lewis,  Jezus Chrystus,  Muzyka,  Wiara

    O LWIE w reggae, Pszczynie, Narnii i Biblii.

    Uwielbiam lwy. Kiedy (ostatnio) byłem w oliwskim zoo – to jak na złość – pochowały się w krzaczorach (ucinały sobie zasłużoną drzemkę). *** Bardzo lubię kamienne figury lwów. Bardzo się ucieszyłem, kiedy zobaczyłem jedną z nich – w Pszczynie. Musiało to wyglądać dość zabawnie. Cała moja rodzinka robiła właśnie fotki zamku (bądź też sobie – z zamkiem), a ja pognałem zrobić fotkę głowy lwa. Była piękna i majestatyczna. Nikt o tym nie wiedział, ale właśnie W TYM momencie trafiłem – „przez szafę mego umysłu i wyobraźni” do pewnej pięknej krainy. A wszystko to – w ułamku wzruszenia. Lew to TAKŻE – tylko (i AŻ!) – symbol – zupełnie INNEGO LWA.…

  • Człowiek,  Kościół,  polityka,  Wiara

    Znajdź różnice

    Dzielę się poniżej (ostrzegam)  bardzo  subiektywnym przeglądem:  tego co widzę,  słyszę, obserwuje.  To tylko siedem luźno skojarzonych kontrapunktów. Wybrane refleksy nie ujmują żadnej z pokazanych rzeczywistości w sposób całościowy. Mój klucz, którego użyłem do selekcji przedstawianych obrazów nie pretenduje broń Boże do jakiegoś – jedynie słusznego sposobu ich interpretacji. Różnica – 1 W roku 1965 Kościół rzymsko-katolicki przyjął Deklarację o wolności religijnej. Pada tam zdanie: „Prawda nie inaczej się narzuca jak  TYLKO  siłą całej prawdy, która wnika w umysły jednocześnie łagodnie i silnie” – (Dignitatis humanae 1). Czemu to zdanie brzmi we mnie? Pewnie troszkę w konfrontacji z innymi słowami, które przypomniał mi ojciec Szustak (w genialnej książce „Targ zamknięty. Lekcje…

  • Biblia,  Jezus Chrystus,  Ziemia Święta

    Wspomnienia z Ziemi Świętej – 2. Zacheusz

    Jerycho pokazało mi emocjonalną figę! Również przy słynnym figowcu (czyli sykomorze Zacheusza). Smak fig, które były sprzedawane na parkingu (przy TYM drzewie), jakoś tam pamiętam. Lecz po tej wizycie w Jerycho miałem jakiś niedosyt. Może czasami nasze OCZEKIWANIA są blokadą – do spotkania z TYM, CO JEST nam dane. Być może również – z TYM, KTÓRY JEST nam dany (jako Słowo Wcielone). Fakt, że byłem tam krótko i też zbyt wiele nie widziałem. Jednakże, to co widziałem, to w sumie jakoś takie – szału ni ma. Takie jakieś bez tego duchowego WOW (jak np. góra Tabor). I jeszcze kurde jakieś drzewo, które nawet nie jest TYM drzewem. O panoramie na…

  • Biblia,  Człowiek,  Jezus Chrystus,  Ziemia Święta

    Wspomnienia z Ziemi Świętej – 1. Betesda

    Beth hesda – znaczy po hebrajsku: dom miłosierdzia/ dom łaski. Czy ta piękna nazwa przekładała się (przekłada się) na rzeczywistość – tak w czasach Jezusa,  jak i podczas mej wizyty w tym miejscu? Bo to słowo tłumaczy się również jako – dom wstydu 1. Jest upał. Wraz z grupą pielgrzymów skupiamy się gęsto na ławkach (wśród malutkiej oazy cienia). Chłonę cień, ale jeszcze bardziej – kolejną opowieść. Łaknę ich, jak kania dżdżu. Nie czuje się jednak w Izraelu jak stary grzyb. Ten frazeologizm odpowiada mi o wiele bardziej – w wersji red. S. Dubisza – „Uniwersalny słownik języka polskiego”. Tam jest mowa o ptaku – kani, który pojawia się przed…

  • Biblia,  Człowiek,  fanatyzm,  Jezus Chrystus,  polityka,  śmierć,  Wiara

    Koszyk Mojżesza i pocałunek Boga na Kasprowym Wierchu

    Czasami czuje, jak jest mi bliski Mojżesz. Ja również (tak jak on), zostałem  wydobyty z Nilu mych osobistych śmierci. Jest kilka etymologii imienia Mojżesz. W języku egipskim jego imię znaczy: „niczyj, nikt”. Tak też czułem się przez wiele lat – zanim odkryłem, że to co mnie ograniczało, bolało – stało się drogą, do wielu błogosławieństw w mym życiu. Nil mych śmiertelnych lęków. Nil uzależnienia od osób, emocji, rzeczy, opinii innych. Mojżesz był ukryty w koszyku z papirusu, który był pokryty żywicą i smołą. Też miałem (mam) swe koszyki ocalenia. Nie ocaliły mnie jednak moje dumne papirusy – wykształcenia i wiedzy (choć są bardzo ważnym  budulcem!). Czasami serio wygodnie jest schować się…

  • Człowiek,  Wiara

    Pocztówka z Tajlandii. Coś więcej niż jajecznica.

    Po moich myślach krąży widok ze zdjęcia, które (kilka dni temu) zrobił mój przyjaciel (w Tajlandii). Jakiś – pewnie buddyjski mnich – idzie brzegiem – jakiegoś akwenu wodnego. No to będzie nuda. Co to za temat? Dziękuje Madzia za pomysł tego wpisu, bo myślę, że we mnie, dotyka fundamentalnych spraw. Pytanie: „SKĄD i DOKĄD (tego dnia) zmierzał ten mnich?” – frapuje mnie bardziej, niż sezon ogórkowy w polskiej polityce. Kiedyś potrzebowałem wiecznego WOW i  taki temat byłby dla mnie nudny. Za mało w nim „mięsa”. Za mało skrajnych ludzkich amplitud: raj-piekło. Teraz lubię coraz bardziej – Tajemnicę ukrytą, w zwyczajności, w drodze do pracy. Muszę się przyznać, że to pytanie:…